FASHION AT HOME

Targi Rzeczy Ładnych 2020: Basia Flores (wywiad)

28.08.2020 Wojciech Szczot

Targi Rzeczy Ładnych 2020: Basia Flores (wywiad)
Fot. Adam Janoszek

Targi Rzeczy Ładnych powracają po przerwie. Sezon jesienny otworzą dwa wydarzenia, które odbędą się w jeden weekend 5-6 września w Centrum Koneser w Warszawie. Swoją ofertę zaprezentuje ponad 217 wystawców, z czego 89 z nich to debiutanci. Ulubione marki publiczności TRŁ zaprezentują się w strefach Meble, Ceramika, Tekstylia, Vintage, Rośliny, Wellness, Dzieci i Akcesoria. Równolegle odbędzie się druga edycja świetnie przyjętego przed rokiem TRŁ Print – po raz drugi spotkamy się z najlepszymi polskimi ilustratorami i plakacistami oraz markami tworzącymi notesy, zeszyty i akcesoria papiernicze. Na stoiskach będą czekały tysiące współczesnych sygnowanych plakatów, ilustracji, grafik i sitodruków. Nie zabraknie też oryginalnych plakatów z połowy XX wieku i klasyki polskiego plakatu od największych polskich twórców. Targom będzie towarzyszyła wystawa „Elementarz Polskiej Kultury” i wydarzenia specjalne. 

Na chwilę przed tegoroczną edycją Targów Rzeczy Ładnych rozmawiamy z Basią Flores, absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, ilustratorkę współpracującą z polskimi magazynami, takimi jak Kukbuk, Wysokie Obcasy, Non/fiction, Newsweek czy Outdoor Magazyn. Ostatnio współpracowała z marką Medicine, dla której stworzyła ilustracje do limitowanej kolekcji. W 2019 roku światło dzienne ujrzała ilustrowana przez nią książka „A Kuku!”. Basia Flores prezentowała swoje prace na wielu międzynarodowych wystawach i festiwalach, m.in. w San Francisco, Tokyo, Sao Paolo czy w Londynie. W 2018 roku jej plakat zdobył pierwsze miejsce w międzynarodowym konkursie Niezwykłe Oblicza Krakowa. 40 lat na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, organizowanym przez Dydo Galeria Plakatu oraz Stowarzyszenie Ogrody Sztuki.

Fot. Adam Janoszek

Wojciech Szczot FashionPost.pl: Pani portfolio jest imponujące – tworzyła Pani ilustracje do najważniejszych na polskim rynku wydawniczym magazynów, ma Pani za sobą też wystawy w Polsce i na świecie, została Pani też doceniona w konkursie UNESCO – jak w obliczu tylu sukcesów i tylu zleceń pozostać nieustannie kreatywną?

Basia Flores: Wszystko zaczyna się w… chmurach. Czasem trzeba się na chwilę zatrzymać i pogapić w chmury. Warto jednak pamiętać, że kreatywność lubi być trenowana. Nuda i nawyki zabijają kreatywność. Dlatego
zamiast tłuc głową w pudełko kredek i pustą kartkę… dobrze jest znaleźć coś, co pobudzi nasz mózg do pracy. Małe wyzwanie. Nowe doświadczenie. Mam taką zasadę, aby być w ciągłym ruchu. Czasem jest to ruch dosłowny, przenoszący mnie z punktu A do punktu B. Nowe widoki tak przyjemnie inspirują. Znajduje sobie również nowe wyzwania, takie jak np. skrzypce, które pierwszy raz w życiu wzięłam do ręki i zaczęłam się uczyć na nich grać, czy windsurfing, który pomaga mi się „zrestartować”. Jednak wszystkie te impulsy, wyzwania i nowe doświadczenia wprawiające mnie w ruch nie zadziałają, jeśli nie będzie im towarzyszyć ciągły ruch ręką w poszukiwaniu dobrej kreski.

Czy Katowice, w których Pani mieszka są inspiracją dla Pani prac?

Przez kilka lat dryfowałam i wielokrotnie się przeprowadzałam, szukając ciekawego miejsca, które by mnie zainspirowało. Doświadczenie mieszkania w gorącej Brazylii czy deszczowej Irlandii utwierdziły mnie jednak w tym, że inspiracji nie trzeba daleko szukać, to, co może nas pobudzić artystycznie często mamy pod nosem. A to, co stworzymy i jak będziemy postrzegać otaczającą nas przestrzeń nie zależy od tego jak daleko wyjedziemy. Liczy się to, co mamy w sobie, bagaż doświadczeń, emocji. I tak właśnie najlepiej czuję się w moim rodzinnym mieście. Katowice to zdecydowanie moja ulubiona miejska inspiracja. Miejsce baza, do którego lubię wracać.

Fot. Adam Janoszek

Książka, którą Pani ilustrowała „A Kuku!” skierowana jest dla najmłodszych odbiorców, z kolei inne Pani ilustracje są zdecydowanie dla tych dojrzalszych, czym różni się ilustrowanie dla różnych grup wiekowych, a nawet pokoleniowych?

Z jednej strony wesołe i figlarne zwierzaki dla najmłodszych, z drugiej strony emocjonalne historie damsko–męskie. Choć poruszam się w obszarze skrajnych historii graficznych, każda ilustracja wymaga ode mnie identycznego wniknięcia w magazynowane we mnie pokłady wrażliwości. Rysując dla najmłodszych mam również nadzieję, że będzie ona interesująca dla odbiorców w każdym wieku.

Gdzie szuka Pani inspiracji dla swoich ilustracji?

Rysunek to nauka patrzenia. Dla mnie cały świat to jeden wielki obraz. A obraz to próba graficznego rozwiązania problemu, uchwycenia fragmentu emocji, doświadczeń, myśli, codzienności. Najbardziej lubię łapać właśnie te fragmenty pozornie zwykłej codzienności. Usłyszane słowa, spotkani ludzie. Kolorowe kadry tego co mam przed oczami.

Fot. Adam Janoszek

TRŁ FRESH! 
TRŁ PRINT!
5-6 września
Centrum Koneser, Warszawa
Wstęp: 10 zł (na obie imprezy obowiązuje jeden bilet)
Wydarzenie FB: https://www.facebook.com/events/700597887420140/ 

Więcej informacji: 
WWW: targirzeczyladnych.pl
FB: facebook.com/targirzeczyladnych
INSTAGRAM: @targirzeczyladnych